Temari – powiew orientalnej sztuki

embroidered-temari-nana-akua-grandmother-7-jpeg-492x0_q85_crop-smart

zdj. znalezione w sieci

Podejrzewam, że mało kto z Was wie, czym właściwie jest technika Temari. Podpowiem Wam, że to nie owoc, ani nie najnowsza kolekcja kapeluszy 🙂 Jeśli nie wiecie, to nic straconego, wystarczy, że przeczytacie ten artykuł 🙂

Temari to sztuka, która przywędrowała do nas aż z Japonii. W zasadzie, to nie wiem, czy można mówić, że przywędrowała, bo wciąż jest niezbyt dobrze znana i uprawiana w zasadzie tylko przez miłośników takich sztuk, a ich można policzyć na palcach u dwóch rąk. Niektóre źródła podają, że Temari to sztuka chińska, a nie japońska, ale dla nas w sumie nie to jest najważniejsze.  Temari to sztuka tworzenia ozdobnych kuli, których podstawą jest materiał owijany kolejnymi warstwami coraz to cieńszych nici. Brzmi egzotycznie? Tak też to wygląda, zarówno ze strony wizualnej, jak i tej technicznej. Sama jeszcze nie próbowałam, dopiero wdrażam się w ten temat, ale na wielu forach przeczytałam, że technika Temari wymaga niesamowitej wręcz cierpliwości i precyzji, nie jestem pewna czy mam i jedno i drugie, to się okaże 🙂

Zastanawiacie się pewnie, czemu akurat kule? To ciekawe, bo w historii Japonii, kula była używana przede wszystkim do sportów i gier towarzyskich. Nieco później zaczęto je dawać dzieciom jako zabawki, a dopiero po latach zaczęto tworzyć kule ozdobne, które miały już nieco większą wartość.

Co ciekawe, kule ofiarowywano drugiej osobie z okazji Nowego Roku, co miało być znakiem przyjaźni i lojalności wobec niej.

Bardzo chciałabym podać Wam gotowy „przepis” na takie kule Temari, ale sama jeszcze go nie posiadam. Tak sobie jednak pomyślałam, że fajnie by było zawiesić takie kule na choince. Co o tym myślicie? A może któraś z Was próbowała tej sztuki? Koniecznie podzielcie się doświadczeniami! 🙂