Potpourri, czyli… zgniły garnek

18-potpourri

zdj. znalezione w sieci

Tak, właśnie takie jest tłumaczenie modnego ostatnio, francuskiego słowa. Co właściwie oznacza? Potpourri to z definicji mieszanka kilku elementów, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale w rzeczywistości tworzą jedną spójną całość. Brzmi dziwnie, prawda? Zapewniam Was, że większość z Was posiada potpourri w domu i nawet o tym nie wie 🙂

Nazwa potpourri czyli „zgniły garnek” wzięła się stąd, że dawniej kompozycje potpourri przygotowywano z kwiatów kiszonych w soli. Zapach był niezwykle silny i aromatyczny. Kwiaty trzymane były w szczelnych słojach, a otwierano je tylko wtedy, kiedy chciano napełnić dom mocnym zapachem. Na szczęście dzisiejsze potpourri nie ma nic wspólnego z kiszeniem, najczęściej kompozycje przygotowuje się z suszonych kwiatów. Jedynym minusem jest to, że ich zapach nie jest zbyt trwały, ale za to dekoracje mogą cieszyć nasze oczy przez długi czas.

Coraz częściej zdarza się, że kompozycje potpourri łączone są ze świecami dekoracyjnymi, nierzadko skrapia się je olejkami eterycznymi, by pachniały jak najdłużej. Potpourri to niezwykle stylowa ozdoba naszego domu. Co więcej, łatwo możemy zrobić ją same. W jaki sposób?

Będą nam potrzebne mieszanki ziół, suszone rośliny, pachnące dodatki. Świetnie nadaje się do tego dzika róża, jaśmin, bez, lawenda, świetnym dodatkiem są suszone plasterki pomarańczy czy goździki.  Potrzebne też będzie naczynie, ozdobny słój, miska, cokolwiek tylko chcecie. Składniki łączymy ze sobą, ale bardzo uważnie, jeden po drugim, wciąż kontrolując, czy zapach nam odpowiada. Nawet jeden dodany składnik naprawdę zmienia zapach całej kompozycji. Możemy dodać kilka kropel olejku eterycznego, laskę cynamonu czy odrobinę wanilii. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć. Gotową kompozycję możemy postawić na stole, na biurku, możemy też wstawić ją do szafy. Pomysłów jest całe mnóstwo 🙂

Przyszło mi właśnie do głowy, by spróbować wykonać potpourri świąteczne – zapach lasu, cynamonu i pomarańczy, piernika, imbiru.. Co myślicie o tym pomyśle? Czekam na Wasze pomysły!