Drugie życie szkatułki, czyli cel zamierzony osiągnięty :)

20170419_124814Jakiś czas temu pisałam o starej szkatułce, która za sobą miała już czyjeś próby malowania 🙂 Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i tak oto powstała szkatułka, która przypomina mi nieco piracki kuferek 🙂 Zapraszam do artykułu 🙂

 

 

Na początku pokażę Wam różnicę pomiędzy początkowym wyglądem szkatułki, a jej wyglądem po renowacji. Myślicie, że to dobra zmiana? 🙂

 

slajd1

 

Tak, jak pisałam, na samym początku zajęłam się ściąganiem starej farby. Nieoceniona okazała się opalarka – wystarczyła opalić delikatnie farbę i ściągnąć ją za pomocą szpachelki. Ta część pracy była bardzo czasochłonna, zajęła prawie cały dzień.

3Miałam duże wątpliwości, co zrobić z materiałem, który widać na boku starej szkatułki. Początkowo myślałam, że to metal, ale później okazało się, że to materiał, który dodatkowo ktoś potraktował białą farbą. Nie udało się go uratować, ale z pomocą przyszła mi pasta strukturalna – o tym za chwilę 😉

Po dokładnym oczyszczeniu szkatułki zabrałam się do pracy. Najpierw nałożyłam bardzo cienką warstwę podkładu. Kiedy warstwa wyschła, zaczęłam delikatnie pokrywać szkatułkę dwoma warstwami białej farby akrylowej. Cały wierzch szkatułki jest wykonany z materiału skóropodobnego, w którym wypalone były wzory. Udało mi się je nieco poprawić pirografem. Wyglądały nieźle, więc postanowiłam je wyeksponować zamiast zamalowywać.

4

Kiedy moja szkatułka pokryta została świeżą farbą, zaczęłam projektować jej dalszy wygląd. Najpierw zajęłam się oczyszczeniem skóry detergentem do starych skór, następnie zaczęłam zastanawiać się nad bokami. Postawiłam na motywy retro, użyłam zwykłych, czarno-białych wydruków z drukarki. Oczywiście, odpowiednio postarzyłam je przy użyciu patyny, bitum oraz brązowej farby. Użyłam też tuszu na gąbeczce. 6

Następnym krokiem było stworzenie wypukłego wzoru. Użyłam do tego pasy strukturalnej oraz patyczka do szaszłyków, którym namalowałam fantazyjne wzorki na paście. Pozostawiłam do wyschnięcia i stwardnienia pasty.

Następnie nadszedł czas na bejcowanie. Bejcą w kolorze rustykalnym pokryłam wypukłe brzeg szkatułki. Kiedy bejca wyschła, zajęłam się woskowaniem. Złotą pastą woskową pokryłam delikatnie wszystkie brzegi szkatułki, a także przynitowany element na wieczku. Później dodałam odrobinę srebrnej pasty woskowej i wszystko razem postarzyłam jeszcze metodą suchego pędzla.

* Metoda suchego pędzla polega na tym, że na pędzelek nabieramy farbę, następnie wycieramy pędzelek o kartkę papieru do momentu, aż będzie nam się wydawało, że farby już na pędzlu nie ma. Dopiero wówczas przejeżdżamy pędzelkiem po powierzchni, którą chcemy ozdobić.

5

Następnym krokiem było zajęcie się okuciami. Pociągnęłam je delikatnie złotą pastą woskową. Początkowo próbowałam z pastą srebrną, ale efekt mi się nie podobał, więc zmieniłam na złotą 🙂 Wnętrze szkatułki pomalowałam brązową farbą akrylową i pozostawiłam do wyschnięcia. Reliefy, które wykonałam na paście strukturalnej pociągnęłam beżową farbą przy pomocy pędzelka gąbkowego, później użyłam na nich odrobiny pasty woskowej i patyny, a na sam koniec tuszu na gąbeczce, którym pociągnęłam też wszystkie brzegi i rogi szkatułki. Kiedy ogólnie praca sprawiała wrażenie suchej, zabrałam się za lakierowanie. Wyglądało ono standardowo – warstwa lakieru i szlifowanie.. i tak około 4 razy. Na sam koniec jeszcze raz przejechałam po wierzchu i po boczkach szkatułki bejcą na wilgotnej szmatce i skusiłam się na kropeczki farby wykonane przy użyciu starej szczoteczki do zębów.

Na sam koniec, kiedy praca wyschła, skręciłam całość i pozostawiłam otwartą, aby zapach farby się wywietrzył 🙂

slajd1

 

 

Co sądzicie o tej metamorfozie? Czekam na Wasze komentarze! 🙂

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz