Bukiet ślubny inaczej :)

zdj. projekt własny

zdj. projekt własny

Każda kobieta kocha kwiaty. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Możemy różnić się preferencjami, ulubionymi kolorami, kompozycjami, ale kwiaty kocha każda kobieta 🙂 Choć ja osobiście najbardziej lubię te polne, naturalne, które dostaję od Ukochanego bardzo często, dzisiaj postanowiłam zrobić bukiet z myślą o przyszłej Pannie Młodej 🙂 Co o nim sądzicie?

Zaletą takiego bukietu niewątpliwie jest jego trwałość. Takie bibułowe kwiaty nie zwiędną, co najwyżej tylko troszkę wyblakną po latach. I choć ja sama raczej nie zdecydowałabym się na zamienienie żywego ślubnego bukietu na kwiaty z papieru, to z pewnością chętnie postawiłabym sobie taką pamiątkę w pokoju. Zawsze bardzo mi szkoda kwiatów, które więdną, a te nie zwiędną nigdy 🙂

Zastanawiacie się pewnie, skąd u mnie tyle różu 🙂 Jakoś połączenie bieli z różem bardzo mi się kojarzy ze ślubem i szeroką suknią w stylu princesski 🙂 I choć to może nie do końca mój styl, to jednak wydaje mi się, że trochę różu w tym jedynym dniu nie zaszkodzi 🙂

No dobrze, do rzeczy. Jak wykonałam bukiet? Właściwie powinnam Wam napisać, jak powinno się go wykonywać. Pomysł na zrobienie bukietu przyszedł znienacka, kiedy akurat nie miałam w domu praktycznie żadnych materiałów oprócz odrobiny bibuły jeszcze ze szkolnych czasów 🙂 Zaczęłam szukać, kombinować i udało się coś stworzyć 🙂

Zaczęłam od uformowania kuli. Zrobiłam ją ze starych gazet. Kiedy była już w wielkości, która mi odpowiadała, skleiłam ją dokładnie taśmą klejąca i owinęłam folią aluminiową. Kula powinna być zwarta i dość twarda, żeby jej wytrzymałość była wystarczająca.

Następnie zabrałam się za stworzenie rączki. Bardzo nieprofesjonalnie zrobiłam ją z papieru. W sklepach internetowych można kupić tzw. mikrofony do tworzenia bukietów, jednak w sobotni wieczór trudno jest nagle skombinować profesjonalne materiały. Wykonałam więc rurkę z papieru, obkleiłam ją taśmą dla usztywnienia i do środka rurki wsunęłam zwiniętą folię aluminiową, aby rączka była twardsza. Gotową rączkę przykleiłam do kuli klejem na gorąco, a następnie owinęłam białą wstążką.

b2

zdj. projekt własny

Szkielet mojego bukietu był już gotowy, zabrałam się więc za tworzenie kwiatuszków. I to jest najbardziej pracochłonny etap mojej pracy. Samo układanie kompozycji to przyjemność, ale składanie kwiatuszków to zajęcie na dobrych kilka (kilkanaście?) godzin. Jak widzicie, użyłam białej i różowej bibuły. Lepiej jest robić kwiatuszki z krepiny, wtedy bowiem łatwiej można powyginać brzegi, ale nie miałam pod ręką krepiny, tylko zwykłą bibułę. Żeby usprawnić sobie pracę, na zwykłej białej kartce narysowałam sobie jeden płatek róży, wycięłam i użyłam jako szablon. Robienie kwiatków jest dość proste. Wycięte płatki zwija się ze sobą tak, by osiągnąć wygląd róży. Jeśli nie wiecie, jak to zrobić, napiszcie mi o tym w komentarzu, a postaram się Wam to wyjaśnić i pokazać.

Końcówki kwiatów zawinęłam cieniutkim drucikiem florystycznym. Gotowymi kwiatuszkami pokryłam całą powierzchnię kuli, tworząc bukiet. Później pozostało jeszcze podoklejać zielone listki i kawałki ozdobnej siatki florystycznej, którą owinęłam również nóżkę. Na koniec na rączce zawiązałam fantazyjnie małą kokardkę z różowej wstążki.

zdj. projekt własny

zdj. projekt własny

 

 

Mój bukiecik jest już gotowy. Co sądzicie? Czekam na Wasze komentarze! 🙂