Bieszczadzka inspiracja malowana ogniem

zdj. projekt własny

zdj. projekt własny

Malutka drewniana szkatułka czekała na mnie już od dłuższego czasu. W głowie miałam pomysł na szkatułkę z aniołkami i złoceniami, miałam już nawet wycięty motyw.  Ostatnie dni jednak sprawiły, że pomysł się zmienił. Jeśli jesteście ciekawi, co takiego się wydarzyło, zapraszam do artykułu 🙂

zdj. projekt własny

zdj. projekt własny

Ostatnie 4 dni spędziłam z moim Ukochanym nad pięknym Jeziorem Solińskim w moich ukochanych Bieszczadach. Zawsze pociągał mnie ten klimat, ale tym razem moja fascynacja tymi terenami przerosła nawet moje przypuszczenia. Jeśli jest wśród Was ktoś, kto kocha Bieszczady i kto tęskni za nimi zaraz po straceniu ich z oczu, z pewnością rozumie o czym mówię. Właśnie z tego powodu powstała szkatułka z wypalonym bieszczadzkim motywem.

 

20170730_215322

zdj. projekt własny

Moja szkatułka przedstawia wędrowca zmierzającego ku schronisku. W tle widać połoniny i krzyż na Tarnicy, czuwający nad całą okolicą. Szkatułka ma mała powierzchnię, nie mogłam więc rozwinąć swojego pomysłu dalej, ale to na pewno nie jest ostatnia szkatułka z bieszczadzkim motywem, a wręcz przeciwnie 😉

 

 

20170730_215305

zdj. projekt własny

Motywy wypalone zostały pirografem, a raczej starą lutownicą, która doskonale spełnia swoje zadanie. Wewnątrz wpisałam cytat ze znanej piosenki zespołu KSU. Wykonanie zdobień było naprawdę proste i właściwie zrobiło się samo 🙂 Myślicie, że to zasługa Bieszczadzkich Aniołów? 🙂